Ciekawostki

78/100 Śmierć kota to…

78/100 Śmierć kota to niezwykle przykre wydarzenie w życiu każdego opiekuna. Głęboki smutek po odejściu kota związany jest z tym, że zwierzę to bardzo zżywa się z rodziną, stając się przez lata jej pełnoprawnym członkiem. Nierzadko jest też przyjacielem i rodzeństwem dla dzieci, pocieszycielem (kiedy przychodzi się połasić do płaczącej pani) i powiernikiem (kiedy opowiadamy mu swoje największe sekrety). Sprawia wrażenie, że rozumie ludzką mowę, odpowiada i reaguje, a czasem i czyta w myślach. Więź z kotem potrafi być bardzo głęboka, dlatego żałoba związana ze stratą zwierzaka może być bliska tej po stracie kogoś z rodziny. Funkcjonuje teoria, że gdy kot czuje, że umiera, opuszcza swój dom.

Teoria, że koty umierają z dala od swojego domu, nie jest udowodniona naukowo. Potwierdzają je jednak opowieści opiekunów, którzy doświadczyli takiego zjawiska. Oczywiście nie każdy kot ma taką możliwość, aby opuścić dom, czy mieszkanie. No i w przypadku kotów żadna teoria nie sprawdza się w 100 procentach. No, może z wyjątkiem tych, że koty dużo śpią i uwielbiają od czasu do czasu coś podrapać. A więc chociaż nie do końca wiadomo, dlaczego niektóre koty oddalają się, by umrzeć, to jest praktycznie pewne, że gdy nasz pupil się zestarzeje, to czuje się gorzej. Zazwyczaj woli być wtedy sam i odpoczywać w zacisznym miejscu. Są jednak wyjątki. Niektóre mruczki zachowują się dokładnie odwrotnie. Gdy jest im źle, za wszelką cenę pragną zwrócić na siebie uwagę opiekuna. Podobnie jest z kocim porodem. Jedne kotki schowają się w spokojnym kącie, inne będą chodzić za swoim człowiekiem krok w krok i nawoływać go do swojego gniazda.

Koty mają zakodowane głęboko w genach, by nie ujawniać oznak choroby ani osłabienia. Czynią je one bowiem totalnie bezbronnymi wobec innych drapieżników. Słabe osobniki w naturze są w dużo większej mierze narażone na ich atak, dlatego też za wszelką ceną starają się nie pokazywać swoich słabości. Innym powodem oddalania się od stada w krytycznym momencie życia jest to, że zwierzę nie chce stanowić dla rodziny obciążenia i przyciągać do swojego gniazda wrogów.
To właśnie z tych powodów może wynikać tendencja do ukrywania się kota w momencie umierania. Choć mruczki mogą nie wiedzieć, co oznacza śmierć, to z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że wiedzą, że to, co czują, nie jest dobre. To jego naturalna potrzeba, aby znajdować się w bezpiecznym (według niego) miejscu w momencie najgorszego samopoczucia. To nie zawsze będą twoje kolana. I to nie dlatego, że nie łączyła go z tobą silna więź – po prostu w kocie wciąż drzemią instynkty, które są zdecydowanie silniejsze od łączącej go z tobą przyjaźni.

Ja częściowo mogę potwierdzić tę teorię, gdyż mój kot rzeczywiście starał się ukryć przed śmiercią i nie było łatwo go później znaleźć, udało się tylko dlatego, że martwiliśmy się i zrobiliśmy szeroko zakrojoną akcję poszukiwawczą, by niestety odkryć, że po 18 latach Pieszczoch już więcej nie zamiauczy na mój widok. Tak więc na pewno niektóre koty to robią, na pewno nie wszystkie. Czy wy też mieliście jakieś doświadczenia w tym względzie? Mowa o moim kotku, który mieszkał na wsi, w mieście jest jednak troszkę inaczej, bardziej chyba ograniczone pole manewru dla kotów.

#100kocichciekawostek #ciekawostki #koty