Ciekawostki

70/100 Kończąc temat kocich…

70/100 Kończąc temat kocich figli…kiedy kot podczas zbliżenia trzyma kotkę łapą za kark, niektórzy myślą: ten kocur jest jak troglodyta, który ciągnie swoją partnerkę za włosy do jaskini. Tymczasem podobieństwo jest tu mylące, bo akurat w sprawach seksu stroną dominującą jest samica. Kocury walczą zaciekle o jej względy, a ten, któremu uda się dostąpić zaszczytu wejścia z nią w intymny kontakt, nie zachowuje się wcale jak brutal. To ona poniewiera swoich partnerów i wali ich łapą po pysku, kiedy chce! Chwyt za kark może wyglądać groźnie, ale ze strony kota nie jest aktem agresji, raczej odruchem obronnym przed przemocą fizyczną ze strony kotki. Oczywiście nie chodzi tu o zwykłe przytrzymywanie jej, aby nie mogła się
odwrócić i zaatakować kocura. Kotka jest na tyle silna, że i tak zdołałaby to zrobić. Jest to raczej chwyt psychologiczny.

Koty płci obojga reagują w specyficzny sposób na chwytanie za skórę na karku. Przypomina im to czasy, kiedy były małymi kociętami, a matka przenosiła je w ten sposób w bezpieczne miejsce. Kocięta nigdy nie bronią się przed tym, gdyż od tego zależy nieraz ich życie. Nie mija im to z wiekiem, o czym można się przekonać, podnosząc za skórę na karku dorosłego kota. Natychmiast znieruchomieje i przez chwilę będzie zwisał bezwładnie, a zacznie się niepokoić dopiero wtedy, gdy potrwa to dłużej lub gdy zostanie złapany za jakąś inną część ciała. Kocurom ten chwyt psychologiczny jest bardzo potrzebny, gdyż kotki potrafią robić użytek ze swoich pazurów. Natomiast trzymane za kark stają się od razu bezradne jak małe kocięta przenoszone przez matkę. Bez tego zabezpieczenia kocurom po każdym okresie godowym przybywałoby blizn.

Kiedy kocur pokryje kotkę — co trwa zaledwie kilka sekund — jego partnerka odwraca się i z rozdzierającym wrzaskiem atakuje go pazurami. Toteż kocur, gdy tylko wciągnie prącie i zejdzie z kotki, musi szybko uciekać, gdyż mogłaby zrobić mu krzywdę. Tak gwałtowna negatywna reakcja kotki dziwi nas, dopóki nie obejrzymy prącia kocura w powiększeniu. U większości ssaków narząd kopulacyjny ma gładką powierzchnię, natomiast u kota jest pokryty krótkimi ostrymi łuseczkami, odchylającymi się w kierunku od żołędzi na zewnątrz. Oznacza to, że prącie można wprowadzić gładko, natomiast przy wycofywaniu stawia opór, urażając ścianki pochwy kotki. Sprawia jej to ostry ból, na który reaguje atakiem wrzaskliwej furii, czemu się zresztą trudno dziwić. Kocur jest tu bez winy, bo choćby chciał, nie może schować ostrych łusek — ich ustawienie
jest niezależne od niego. Mało tego, im bardziej seksowny jest kot, tym te łuski są większe, czyli sprawiają partnerce więcej bólu.

Może to wywoływać wrażenie, że życie płciowe kotów nacechowane jest sadomasochizmem. Biologiczne podstawy tego zjawiska są inne. Kobiety, które nie są w ciąży, nawet dziewice, jajeczkują regularnie bez względu na to, czy odbywają w tym czasie stosunki płciowe czy nie. U kotów natomiast jest inaczej. Występuje u nich zjawisko owulacji prowokowanej. Oznacza to, że dochodzi do niej dopiero podczas aktu krycia — toteż kotki-dziewice żyjące w celibacie nie jajeczkowałyby nigdy.
Owulacja u kotki zachodzi około dwudziestu pięciu — trzydziestu godzin po wystąpieniu objawów rui. Szczytowa faza okresu gotowości płciowej trwa przynajmniej trzy dni, a więc moment jajeczkowania przypada na czas maksymalnej aktywności kotki. Głównym bodźcem stymulującym owulację jest szok bólowy, który kotka przeżywa podczas wycofywania prącia z pochwy. Ten szok pobudza do pracy jej układ rozrodczy.

Nawiasem mówiąc, chyba rzeczywiście każda kotka ma w sobie coś z masochistki. Mimo bólu przeżytego przy pierwszym stosunku po jakiejś półgodzinie gotowa jest już do następnego pokrycia. Po nim znów piszczy, drapie i odgania partnera, aby niebawem znowu go zachęcić. Dowodzi to jasno przewagi instynktu płciowego zwierzęcia nad odruchem unikania bólu.

#100kocichciekawostek #koty #zwierzaczki #ciekawostki