Ciekawostki

Wczoraj zrobiłem konkurs…

Wczoraj zrobiłem konkurs geograficzny, więc dziś w sumie na wniosek @pavel_ski – II edycja. Ponieważ dziś zadanie nieco łatwiejsze, to i nagroda niższa – 50 PLN. Co to za obiekt ? Proszę wskazać nazwę obiektu i miejscowości w jakiej się znajduje. Czas roboczy na podanie odpowiedzi: do jutra do godziny 10:00 Wygrywa pierwsza osoba, która poprawnie udzieli odpowiedzi. #geografia #ciekawostki #polska #konkurs Czytaj dalej...

Ciekawostki

Recenzja: Palmyra, której już…

Recenzja: Palmyra, której już nie ma Książka „Palmyra, której już nie ma” autorstwa Paula Veyne’a jest to 130-stronnicowa pozycja będąca dla pisarza próbą uhonorowania tego pięknego i zróżnicowanego kulturowo antycznego miasta, które w wyniku ekspansji Państwa Islamskiego straciło niektóre zabytki (np. świątynię Baalszamina), a na miejscu zamordowano wiele niewinnych osób, w tym archeologów. Paul Veyne to francuski archeolog i historyk, pasjonujący się zwłaszcza w historii antycznego Rzymu. Książka powstała w 2015 roku i była swoistą odpowiedzią zszokowanego badacza na wieści o tragicznych wydarzeniach rozgrywających się w Syrii, a zwłaszcza Palmyrze. Na rynku polskim pozycja pojawiła się za sprawą Wydawnictwa Uniwersytetu Łódzkiego, a tłumaczeniem zajął się dr Paweł Filipczak, który w wybranych miejscach pozwolił sobie na dodanie przypisów, aby lepiej ukazać Czytelnikowi sens wypowiedzi autora. Książka jest opowieścią o antycznym mieście, które powstało na oazie na pustyni. Swój rozwój zawdzięczało dobremu położeniu – Palmyra znajdowała się na szlaku karawan, które przewoziły m.in. towary z Indii. Obecnie ruiny znajdują się około 200 km na północny wschód od stolicy Syrii, Damaszku. Mimo, że historia Palmyry jest o wiele starsza to do naszych czasów zachowały się przede wszystkim ruiny monumentalnych budowli z okresu rzymskiego. Palmyra była rozwiniętym miastem, w który Czytaj dalej...

Ciekawostki

Sadzimy las. Na…

Sadzimy las. Na zawsze Dzisiaj razem z fundacją Las Na Zawsze, wziąłem udział w sadzeniu lasu w Borach Tucholskich. Łącznie w kilkanascie osob posadzilismy prawie hektar lasu. Byly to glownie dęby, ale tez lipy, brzozy, graby, jarzęby, tarnina i wiele innych drzew oraz krzewów Idea fundacji Las Na Zawsze polega na wykupywaniu nieużytków, sadzeniu na nich drzew i zabezpieczeniu prawnie przed możliwością ich wycinki. Jest to fundacja całkowicie non-profit, w ktorej całość przekazywanej kwoty idzie na tworzenie lasu. W przybliżeniu za każde przekazane 35 zl powstanie 10 m2 lasu. Drzewa sa sadzone w nierównych odstępach, zostawiając miejsce na naturalną sukcesję. Fundacja zostala zalozona w 2019 roku przez Pawła Krzemińskiego, który rzucił pracę w marketingu z misja zmiany swiata na lepsze (wiem brzmi trochę filmowo kiczowo, ale tak bylo. Od tamtej pory posadzonych zostalo 8 lasow, o obszarze prawie 10 hektarow, a plan na ten rok to ponad 20 kolejnych hektarow Strona fundacji: Strona główna Nie jest w zaden sposób związany z fundacja, pomagałem jako wolontariusz #las #przyroda #natura #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #polska Czytaj dalej...

Ciekawostki

Czy Niemcy doszli do Morza…

Czy Niemcy doszli do Morza Kaspijskiego w 1942 r.? Powszechnie uważa się, że Wehrmacht dotarł najbardziej na wschód ZSRS 6 października 1942 r., zdobywając niewielką miejscowość Terekli-Mekteb, leżącą około 75 km od zachodniego wybrzeża Morza Kaspijskiego. Okazuje się jednak, że w sierpniu i wrześniu 1942 r. niemieckie pododdziały dotarły jeszcze dalej. Zapraszam na nowy artykuł: https://www.dookolarzeszy.pl/2021/04/czy-niemcy-doszli-do-morza-kaspijskiego.html Znalezisko: https://www.wykop.pl/link/6061263/czy-niemcy-doszli-do-morza-kaspijskiego-w-1942-r/ Zapraszam do obserwowania tagu #dookolarzeszy #dookolarzeszy #iiwojnaswiatowa #historia #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #wojna #niemcy #gruparatowaniapoziomu #wojsko Czytaj dalej...

Ciekawostki

Grudzień 1929, Północna…

Grudzień 1929, Północna Karolina, farmer Charles Lawson (stoi drugi z prawej) zabiera swoją liczną rodzinę do pobliskiego miasteczka, aby wykonać pamiątkowe zdjęcie. Zarówno jego żona, jak i siódemka dzieci, otrzymują z tej okazji nowe ubrania. Prawdziwym powodem zamówienia rodzinnej fotografii nie są niestety zbliżające się święta Bożego Narodzenia. Molestowana siedemnastoletnia Marie (stoi druga z lewej) jest w ciąży ze swoim ojcem. W tej sytuacji w chorym umyśle Charlesa rodzi się idea, że jedynym rozwiązaniem jest wymordowanie całej rodziny, oprócz najstarszego syna, którego, z nieznanych powodów, wyśle ze sprawunkami poza dom. Następnie przy użyciu strzelby pozbawi życia żonę i szóstkę dzieci. Gdy zaalarmowani kanonadą sąsiedzi zbiegną się na farmę, w oddali rozlegnie się ostatni strzał, którym mężczyzna sam pozbawi się życia. Współczesną wersję tajemnicy innego rozszerzonego samobójstwa, w thrillerze „Idealna rodzina” rozwiązuje Lisa Jewell: https://tiny.pl/rk1d6 Zdjęcie: domena publiczna. #historiajednejfotografii #ciekawostki #zbrodnia #mordercy Czytaj dalej...

Ciekawostki

Czytam sobie o katastrofie…

Czytam sobie o katastrofie pod Huascaran w Peru w 1970 i mam wrażenie, że to scenariusz amerykańskiego filmu katastroficznego, o tych władzach małego miasteczka, które uciszają głosy o niebezpieczeństwie, bo zbliża się festyn. A to co się wtedy darzyło brzmi jak SF – Huascaran to jedna z najwyższych gór ameryki południowej. Na jednym z jej zboczy znajduje się lodowiec wiszący – jego dolina kończy się obrywem. Zazwyczaj czoło urywało się przed tym urwiskiem i tylko czasem zimą dochodziły tam lawiny śnieżne. W lipcu 1962 sezon letni był tak wyjątkowo ciepły, że lodowiec wysunął się poza krawędź. W końcu wielka bryła lodowca spadła do doliny i tam zamieniła się w lawinę błotną a na koniec w falę powodziowa. Powódź spłynęła małą rzeczką i zmyła miasteczko Ranrahirca na końcu doliny. Zginęły 4 tysiące osób. Po tym wydarzeniu władze planowały odbudować miejscowość w innym miejscu, ale ludzie się na to nie zgadzali, bo rodziny ocalałych miałyby za daleko do pól i plantacji będących ojcowizną. Fala błota musnęła też stolicę stanu Yungay, gdzie mieszkało kilkanaście tysięcy osób, zostawiając sterty kamieni i błota. Naukowcy mówili, że lawina może się powtórzyć za kilka czy kilkanaście lat. Proponowano przenieść zabudowę dalej od rzeki. Ponownie ludzie z okolicy nie zgadzali się, argumentując zresztą, że tamten ciepły sezon b Czytaj dalej...